niedziela, 10 listopada 2013

Kornel Filipowicz

Witam wszystkich w tą piękną niedzielę :)
Dziś autograf, który znalazłam w jednym z antykwariatów. Bardzo zależało mi na nim. Wiem, że nie ma za dużo autografów Pana Filipowicza w obiegu więc tym bardziej się cieszę, że go odnalazłam.

Kto zna tego wybitnego artystę???? Ja się przyznam, że dopiero ostatnio poznałam Jego twórczość, a to w związku z maratonem literackim jaki miał miejsce w moim mieście. Maraton został zorganizowany w 100 lecie urodzin pisarza, po nim postanowiłam zdobyć podpis Pana Kornela.



   Na zdjęciach z Panią Wisławą Szymborską, z którą się przyjaźnił długie lata.
Myślę, że jeszcze kilka słów o samym pisarzu.....

Kornel Filipowicz - nowelista, powieściopisarz, scenarzysta, poeta. Jeden z najważniejszych powojennych prozaików. Mistrz małej formy, "realista metafizyczny", piewca polskiej prowincji. Urodził się 27 października 1913 r. w Tarnopolu, zmarł 28 lutego 1990 r. w Krakowie.
Uczył się w gimnazjum matematyczno-przyrodniczym w Cieszynie, gdzie poznał poetę Juliana Przybosia. Od 1933 r. studiował biologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współredagował miesięcznik "Nasz Wyraz". Debiutował drukowanym w "Zaraniu Śląskim" opowiadaniami "Zapalniczka" (1934) i wierszem w "Gazecie Artystów".
Atmosferę, w jakiej jego pokolenie dokonywało moralnych wyborów opisze w powieści "Ulica Gołębia" (1955). Pokaże w niej, co sprawiało, że lewicowość i awangarda w jego pokoleniu tak często szły ze sobą w parze.
"Związki te narzucały się nieodparcie; wszystkie najśmielsze nadzieje artystyczne i literackie w ich przekonaniu mogły być spełnione tylko w ustroju, który obali stare konwencje społeczne i przekształci kapitalistyczne, prywatne instytucje w organa społeczne narodu, powstałe dla jego dobra i podporządkowane jego potrzebom".
Wpojone przez Przybosia zainteresowanie sztuką współczesną sprawiło, że Filipowicz obracał się w kręgach ówczesnej awangardy. Zaznajomił się z członkami Grupy Krakowskiej i teatru Cricot.
Po kampanii wrześniowej i ucieczce z niewoli pracował jako urzędnik w kamieniołomach w Zagnańsku, w krakowskim antykwariacie, w biurze budowlanym. Konspirował w grupie "Polska Ludowa" Ignacego Fika. Wydał sporządzony w dziesięciu egzemplarzach tomik wierszy "Mijani" (1943). Aresztowany przez gestapo w kwietniu 1944 r. był więźniem obozów koncentracyjnych Groß-Rosen i Sachsenhausen.
Po wojnie zamieszkał w Krakowie, ożenił się z plastyczką Marią Jaremianką (1908-1958). Debiut prozatorski "Krajobraz niewzruszony" (1947) przyniósł mu nagrodę literacką miasta Krakowa. Współpracował z "Odrodzeniem", "Dziennikiem Literackim", "Życiem Literackim", "Tygodnikiem Powszechnym", "Odrą". W 1964 r. ponownie się ożenił - z Marią Próchnicką, historykiem sztuki.
W lutym 1953 r. Filipowicz sygnował Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie, popierającą władze PRL, które w sfingowanym procesie pokazowym skazały na karę śmierci księży kurii krakowskiej. Pod koniec 1975 r. był z kolei sygnatariuszem Memoriału 59, listu otwartego intelektualistów protestujących przeciw zmianom w Konstytucji PRL (wpisaniu kierowniczej roli PZPR i wieczystego sojuszu z ZSRR). Kornel Filipowicz i Wisława Szymborska, jego kolejna życiowa partnerka, podpisali oba dokumenty, co świadczy o drodze ich moralnych wyborów.
Na początku lat 70. pisarz znalazł się w kręgu demokratycznej opozycji i Towarzystwa Kursów Naukowych. Publikował w "Zapisie" i innych pismach poza cenzurą. Był członkiem PEN Clubu i Oddziału ZLP w Krakowie, od 1980 r. jako wiceprezes. W 1981 r. został zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika "Pismo". Po zawieszeniu ZLP w stanie wojennym i powołaniu jego reżimowej mutacji, współorganizował pomoc dla kolegów w potrzebie. Był niekwestionowanym autorytetem środowiska. W 1989 r. został pierwszym prezesem krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
W latach 80. czytał swoje utwory w miesięczniku mówionym "NaGłos". W wierszu "Przekonania" (1983), 70-letni Kornel Filipowicz wyznał:
"Jestem człowiekiem prostym
Trwałości moich przekonań
Nie zawdzięczam wielkiej wiedzy ani wysokiemu morale
Raczej tylko uporowi i nadziei."
W latach 70. i 80. "chodzenie do Kornela" było znakiem przynależności do literackiego bractwa. Garnęli się do niego młodzi pisarze i zamęczali tekstami. Od 1969 r. do śmierci pisarz był związany z poetką Wisławą Szymborską, choć nie łączył ich związek małżeński.
"Umrzeć - tego nie robi się kotu" napisała noblistka w wierszu o kotce pisarza. Upamiętnionej także przez Tadeusza Różewicza w "Rozmowie z Przyjacielem":
"[…] dzwonek do drzwi
to Wisława przyniosła
wędzonego śledzia
(dwa wędzone śledzie…
jeden dla Mizi
drugi dla Kornela)
czarna kocica siedzi
na biurku i patrzy mi w oczy"
W latach 50. i 60. Kornel Filipowicz i bracia Różewiczowie często wspólnie pracowali nad scenariuszami. Reżyser Stanisław Różewicz wspominał:
"Każde spotkanie z Kornelem sprawiało, że zwykła godzina, szary dzień nabierały barwy i wyrazistości. Kiedy dziś chcę spotkać przyjaciela, sięgam po jego opowiadania. Jest w nich - szukający prawdy, pochylony nad rzeką czasu, tajemnicą świata, naturą człowieka."
Życie w zgodzie z rytmem natury, zwłaszcza podczas ulubionych wypraw wędkarskich, pomagało mu spokojnym okiem objąć codzienną szamotaninę z losem zwykłych ludzi, którzy trafiali na karty jego książek. Jego kunsztownie zakomponowane opowiadania mają w sobie moc autentyku.
"Dla mnie to jest jeden z najczystszych, najwybitniejszych naszych prozaików, który swą bezpretensjonalność posunął wręcz do wirtuozerii - pisał nieskory do pochwał Jarosław Iwaszkiewicz. - Charakterystyczna jest dla Filipowicza skromność barw, pozorna szarość jego gamy. Ale malarze dobrze wiedzą, ile barwy odcieni można wydobyć z pozornie szarej palety".
Autor: Janusz R. Kowalczyk, styczeń 2013.

No to przejdzmy do autografu



Ale długa notka wyszła heheh :) myślę, że warto czasem coś dłuższego napisać.:)
A mam do Was zapytanie - szukacie też jakiś perełek kolekcjonerskich w antykwariatach????
Miłej niedzieli:)

9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. JA SZUKAŁAM WSZĘDZIE PODPISU ŚP. REŻ. 1 "PUSTYNI" - WŁADYSŁAWA ŚLESICKIEGO, ALE NIGDZIE GO NIE ZNALAZŁAM, WIĘC JAKBY GO PANI ZNALAZŁA, TO CZY MOGŁABY MI PANI WYSŁAĆ JEGO SKAN NA MOJEGO E-MAILA? Z GÓRY DZIĘKI. POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  3. PRZEPRASZAM, ŻE TU PISZĘ ALE JEST TO BARDZO...

    PILNE!

    KTO ZNA JAKIEŚ SKLEPY/ANTYKWARIATY/KSIĘGARNIE W INTERNECIE, GDZIE BYŁBY PODPIS ŚP. WŁADYSŁAWA ŚLESICKIEGO - REŻ. 1 "PUSTYNI"? SZUKAM BOWIEM JEGO AUTOGRAFU.

    OdpowiedzUsuń
  4. PRZEPRASZAM, ŻE TU PISZĘ, ALE TO JEST...
    BARDZO WAŻNE!

    MAM 2 KSIĄŻKI "Z TOMKIEM I MONIKĄ W PUSTYNI I W PUSZCZY" WŁADYSŁAWA ŚLESICKIEGO BEZ JEGO PODPISU, ALE ICH NIE SPRZEDAM. CHODZI MI JEDYNIE O JEGO AUTOGRAF, DLATEGO PYTAM: CZY KTOŚ MA KSIĄŻKĘ "Z TOMKIEM I MONIKĄ W PUSTYNI I W PUSZCZY" WŁADYSŁAWA ŚLESICKIEGO Z JEGO PODPISEM ALBO SAM JEGO PODPIS? JEŚLI TAK, TO CZY MOŻE TANIO MI SPRZEDAĆ TĘ KSIĄŻKĘ Z JEGO PODPISEM LUB SAM JEGO AUTOGRAF ALBO WYSŁAĆ MI SKAN JEGO PODPISU NA MOJEGO E-MAILA? BĘDĘ WDZIĘCZNA. SZUKAM BOWIEM JEGO PODPISU JUŻ DŁUGO, ALE NIGDZIE GO NIE MA. BARDZO ZALEŻY MI JEDNAK NA TYM, ABY MIEĆ AUTOGRAF ŚP. REŻYSERA 1 WERSJI FILMU "W PUSTYNI I W PUSZCZY" - PANA WŁADYSŁAWA ŚLESICKIEGO. Z GÓRY ŚLICZNIE DZIĘKUJĘ ZA POMOC W ZDOBYCIU PODPISU ŚP. REŻ. 1 "PUSTYNI".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie spotkałam się jak na razie z autografem tego Pana. Jak coś się dowiem to dam znać :) pozdrawiam

      Usuń
    2. DZIĘKUJĘ, BO BYŁ KIEDYŚ NA ALLEGRO ALE JUŻ NIE MA, NIGDZIE NIE MA.

      Usuń